Hej!
Zachwyciłam się longboardingiem i jestem na to strasznie nakręcona, ale:
Mam 24 lata i nie jeździłam wcześniej na desce, rolkach, łyżwach itd. (kiedyś, kilka incydentów).
Od czasu do czasu mam problemy z kręgosłupem (ból).
Przebywam w Hiszpanii obecnie na Erasmusie i tu są świetne warunki do jazdy.
W związku z tym zastanawiam się, jaką deskę kupić na start. Oglądałam różne longboardy w różnych cenach.
Widziałam plastikowe do jazdy miejskiej typowo (i do plecaka):
http://www.decathlon.es/yamba-green-id_8227925.html vs. http://in-gravity.com/penny-tie-dye-p-1-50-8623/#.
Zastanawiam się, czy jakość plastiku, kółek itd., więc i jazdy, jest opłacalnie lepsza w tej droższej desce penny.
Nie chcę przepłacić (w podobnej cenie można kupić "normalną" - i o raczej w porządku jakości, długą). Chcę, by mi się fajnie, lekko jeździło i bym nie musiała od razu kupować innej deski.
W perspektywie czasowej myślę o downhillu, ale chyba na początek lepiej poćwiczyć zwykłe odpychanie nogą?
Proszę o szybką pomoc, bo nie mogę się doczekać zakupu :)

Polecam Ci przejechać się kawałek na desce typu Penny. Znacznie trudniej się na niej jeździ niż na klasycznym longboardzie długości ok. 40 cali. O wiele ciężej jest utrzymać równowagę i znacznie łatwiej ją stracić na nierównym asfalcie czy chodniku. Poza tym znacznie szybciej wytraca się prędkość. Jeśli masz blisko Decathlon to wybierz się tam i spróbuj przejechać się na małym i dużym longu, to najlepsze co mogę doradzić. Zobaczysz co sprawia Ci więcej frajdy.
Nie zrażaj się pierwszymi trudnościami, nawet nauka swobodnej jazdy wymaga trochę czasu, nie mówiąc już o downhillu (bez pełnych ochraniaczy lepiej nie próbować) czy freeride ;)
W sklepie trochę popróbowałam różnych typów desek, najbardziej odpowiada mi rzeczywiście dłuższa. Kupiłam jednak deskę typu penny, na warunki hiszpańskie. Po przyjeździe do Pl wybiorę sobie lepszą ;)
Dzięki za radę!
Gratuluję ;)
Zanim wrócisz do Polski będziesz już pewnie wymiatać :) A Hiszpania jest spoko. Portugalia chyba jeszcze fajniejsza :) Pozdro