Jakich butów używacie, które są najtrwalsze, najwygodniejsze. Ja a na razie próbuję zajechać Nike SB Lordless Warriar ale dają radę już drugi sezon :) Szukam czegoś co w tych upałach nie będzie działać jak mikrofalówka a jednocześnie będzie przyzwoitej jakości. Mile widziane opinie użytkowników dających radę shoesów...(najlepiej niskich - letnich).
pt., 07/06/2012 - 15:38
#1
Buty do longboardingu

ja biore cokolwiek deichmann ma na sprzedaz z podeszwa 'wafel' czyli taki zabkowany wzorek bo to grip najlepszy :), zwykle wychodz jakies 70pln
z tym, ze mi buty nie wystarczaja na dluzej niz 6 miesiecy wiec nawet nie probuje inwestowac w nic drozszego
a i ja jezdze w butach nad kostke bo zbyt wiele razy mialem kostki poskrecane
Nike SB to jedne z lepszych butów na deskę, jeździłem w nich na zwykłej desce. Teraz jeżdżę w suprach i chwalę je. Polecam firmy skateboardowe, lecz minusem są to, że grzeją w taką pogodę.
no właśnie, dzisiaj zrobiłem 25km po mieście i czuję już odparzenia. Kupowałem kiedyś tanie buty (góra do 100zł) ale wystarczały na 3-6 miesięcy. Teraz te Nike SB są nie do zajechania ale w taką pogodę stopy są zgrillowane.
polecam adasie st ledge. zwróć tylko uwagę żeby miały po bokach coś w rodzaju "wywietrzników", bo są też całe skórzane. Buty mam od 2 lat, gram w nich w kosza na tartanie i betonie + jeżdżę na longu, a podeswa w stanie rewelacyjnym jak na takie katowanie. Ja mam wersję mid ale jest też low.
http://allegro.pl/listing.php/search?utm_source=opera&utm_medium=link&ut... :)
Ja jezdze w vansach. Polecam, sa niskie, podeszwa gruba. I sznurowane i wkladane sa dobre.
jak vansy to tylko wulkanizowane
a nie wiem co wy robicie na desce skoro wam podeszwa tyle wytrzymuje O_o u mnie po dniu slidow cale krawedzie podeszwy pociete jak nozem o kopania deski
ja tylko dechy używam do transportu z punktu A do punktu B
to jest mój środek lokomocji używany na co dzień jeżeli nie pada
czasami latam z Big Stickiem a czasami bez w zależności od weny
slajdy mnie kompletnie nie kręcą ale i tak tanie buty siadaja mi po kilku miesiącach i to na różne dolegliwości: pękające podeszwy, rozerwania przy sznurówkach, odklejająca się guma itp.
teraz chociaż jest spokój i NIKE SB są pod tym względem ok
zajadę jeszcze jedne badziewiaki, które po kilku dniach na desce zaczynają umierać i chyba się skuszę na te Adidas Ledge Low
wolę wydać jeden raz więcej zamiast później kilka razy zmieniać i liczyć, że może tym razem się trafi coś solidnego
zasada podobna jak przy kupowaniu longa
możesz kupić za 300zł i możesz za 1000zł
ważne żebyś wiedział co kupujesz
zdarza się, że czasami trafi się na coś niedrogiego i jest cacy ale to niestety mało prawdopodobne :(
Dodam jeszcze, że mój ziomek jeździ(ł) w Conversach. Trampki za 250,- (jak dla mnie cena z dupy, wolę kupić takie same bez znaczka za góra 50 na rynku) i po 2 tyg jeżdżenia podeszwa prawie płaska. A co z butami od DC? w sumie to one chyba mają powołanie na deskę, nie?
maja powolanie z nazwy :D
kumpel zajezdzil 2 pary w pol roku
Od kilku lat nosze buty DC, ale jakos nigdy w nich nie jezdzilam. Dzis mialam je na sobie i stanelam na desce, beznadziejnie. Nie mialam zadnego wyczucia deski, zle mi sie stalo.
w koncu kupiłem buty Lakai
https://supersklep.pl/i125959-buty-lakai-manchester-select-grey-suede
śmiało mogę polecić - świetne, solidne buty na dechę
Ja na początku jeździłem w trampkach nad kostke teraz mam pumy
Fajne te buty wow33, choć pewno podeszwa nie bardzo do futbrejku.
na razie podeszwa cholernie wytrzymała ale śmigam w nich dopiero 2 tygodnie od momentu zajechania starych (przetarte na wylot)
przy wyborze kierowałem się tym artykułem
http://deskorolka.extreme.org.pl/index.php?what=843
no i ceną :)
nie chciałem wydawać więcej niż 200zł
myślę że wybór był jak najbardziek oki
Ja również latam w vansach mają mega grubą podeszwę i nie ma opcji żeby zgrillować w nich nogi :). Mam też etnies'y ale są już w złym stanie i DC RD1, wysokie buty za kostkę, jednak boki dość szybko się ścierają.