Cześć. Zawsze interesowal mnie longboard. Kiedyś jeździłem sporo na deskorolce, niby teraz też jeźdze, ale nie uzywam jej do tricków. Bardziej zalezy mi na szybkiej przyjemnej jeździe po jakichś gładkich chodnikach tudzież ścieżkach rowerowych. Mieszkam w Gdyni, więc myślę, że mam gdzie pojeździć. Od czasu do czasu z jakiejś górki by się też zjechalo jeśli trasa by tego wymagała. Ale czy warto zbierać na to 600 zł? Jest to dla mnie sporo pieniędzy, bo mam 15 lat. Co jak mi się nie spodoba, albo z jakiegoś innego powodu nie będe jeździł? Czy rzeczywiście longboardy spisują się tak świetnie w prostej szybkiej jeździe, żeby wydać na takiego 600 zł? Jeździłbym z kolegą, który jeździ na rolkach. Smieszne jest to, że on nie umie jeździć na rowerze, ale tego ponoć też miał się nauczyć.Więc myślę, ze mialbym z kim jeździć. Czy longboard jest w stanie dogonić rower? Czy na takim longboardzie szybko się będę męczył? Mam zamiar tutaj jeździć:
oraz tam dalej, ale na mapie się nie zmieściło na tej proporcji:
Nie wiem ile to jest. Z 7 km? I tu pytanie, czy na longboardzie pokonywanie takich tras jest możliwe bez większego zmęczenia. Myślę, że po drodze bym zrobił z 2 przerwy na 10 minut posiedzenia na jakiejś ławce.
Co do mojego pierwszego longboardu myślałem nad jakimś za 550-600 zł ze strony longboardy.pl np. santafe surfer, czy aloha oahu.
Wlasnie, czy shortboard by mi nie wystarczyl? Z jakichś średnich górek się na tym zjeźdzać chyba da, a prędkośc i przyjemnosc jazdy jest podobna, nie?
Poradźcie coś.
Zapomniałem jeszcze zadać ważnego pytania. A mianowicie na jaki okres czasu starczy mi taki longboard? Zalozmy, ze 2 lata, i co po tych 2 latach sie dzieje? Blat pęka, czy co?